Subscribe via RSS Feed

Jak ukraść człowiekowi duszę

Pieczęć – czyli jak ukraść człowiekowi duszę.

Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem).

Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.

Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.

Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę – jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) – i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa – Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.

Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.

Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.

Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału – chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana… Tak, szatana – już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?… Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.

W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej – kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy…

Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.

Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.

Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.

Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna… Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym – nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.

Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].

W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez dokonanie na nich magicznych operacji.

Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci – nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.

Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.

W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.

Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański – ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.

Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo.

Pieczęć – czyli jak ukraść człowiekowi duszę
Tekst pochodzi ze strony:
http://www.taraka.pl/index.php?id=pieczec.htm

Autor – Alhean, 10-06-2004

Kategoria: Inne

Komentarze (22)

  1. OM mówi:

    Doskonale napisany artykuł. Bardzo dziękuję za informacje. Pokrywa się to z wiedzą i doświadczeniem którą zdobywam od kilkunastu lat. Jest grupa ludzi (nie mała), która już pracuje nad uwolnieniem tych strumieni świadomości poprzez instalację odpowiednich “generatorów” w odpowiednich miejscach (wybaczcie nie mogę jeszcze podać więcej informacji) na terenie Ziemi, również w naszym kraju. Uwalnianie już się zaczęło i nie można już tego zatrzymać, jesteśmy już bezpieczni, reszta to tylko proces :)

  2. Pavl6 mówi:

    Dziwne, że mimo tych rzekomych pieczętowań nie ma jakichkolwiek przesłanek, aby twierdzić, że chrześcijanie (bo skoro na soborze nicejskim byłby podpisany pakt z diabłem, to przeszedłby na wszystkich późniejszych wyznawców, katolików, protestantów,prawosławnych) służą szatanowi, bo jako opieczętowani powinni to robić. A wielu jest takich, co służy Chrystusowi, a ma sakramenty. Chcesz być sławny, czy co? Bo te drażliwe tematy wyglądają na takie, które mogą przynieść ich autorowi sławę.

  3. dawid mówi:

    przeczytalem iiiiii slicznie napisane tylko ze jest tylko jedna kwestja ze ludzie boja sie jak widac (zero komentarzy jak i sam autor)wypowidzieć na ten temat a co dopiero wziasc ten artykul pod uwage bo to jest jeden wielki ciemnogrod jak owieczki na zez.ja jestem zdania ze wrecz trzeba pisac komentarze.fajny jest tez obowiazkowy aimel-dlatego ludzie boja sie pisac komentarze.szkoda ze nie jest opisane jak odblokowac pieczecie?zadam pytanie:kto to jest katolik? alkocho-lik pracocho-lik.itd….. przy czym lik-to powielenie-prawda??????!!!!!

  4. Ozyr mówi:

    czy ktoś wie co trzeba teraz zrobić

  5. dav mówi:

    Hmm.. Nie przeczytałem całego, bo po prostu mi sie nie chciało;) Ale niektóre rzeczy, typu: “pakt kościoła z Diabłem” czy też, kościół, który nie ma żadnego związku z Jezusem brzmią bardzo rozsądnie. Co więcej czytając Biblię, nie natkniemy się na żadną z nauk głoszonych przez kościół, a przecież niby się na Biblii “opierają”. Jednak są myśli z tego artykułu, z którymi się nie zgodze, a niektóre wydają mi sie troche smieszne. Nie chcę wywoływać dyskusji na ten temat, bo do niczego nas to nie zaprowadzi. Powiem tylko jedno. Nie uważam, i nie tylko ja, że Paweł z Tarsu nie stosował się do nauk Jezusa. Ale cieszę się, że taki artykuł jak twój być moze otworzy niektórym ludziom oczy i zobaczą jaka obłuda jest w kościele katolickim. Nie licze na to, że wszyscy, ale powtórze słowa innego autora: “To się musi skończyć”.;)

  6. Maciek mówi:

    To co tu przeczytałem w większości pokrywa się z moim zdaniem na temat kościoła katolickiego. Wychowałem się w katolickiej rodzinie, jak większość polaków. Praktycznie od zawsze zasady narzucane przez kościół były mi obce i uznawałem je za ograniczanie mojej wolności osobistej i tępienie wolnej myśli. Dużo mógłbym tu jeszcze napisać, ale dochodzi 4 nad ranem i mi się po prostu nie chce już myśleć o tej porze.
    Pozdrawiam serdecznie autora.
    ps. mam nadzieję, że na świecie będzie przybywać ludzi o otwartych umysłach, nie ograniczonych pułapkami ówczesnej cywilizacji.

  7. Piotrek mówi:

    Wszystko jest ok, jest teza, jest pomysł, są długoletnie obserwacje, mistycyzm… Ale (chociaż zgadzam się częściowo z Tobą) mnie nie przekonuje. Żadna z Twoich wysuniętych tez nie jest poparta czymś, co pozwoliłoby powiedzieć że rzetelnie podszedłeś do sprawy. Tak na prawdę to każdy mógłby napisać coś takiego w dzień czy dwa czytając informacje zamieszczone w internecie, ubierając je w nienawiść do kościoła (który, wg. mnie jest największym złem trawiącym świat zaraz obok kultury i globalizacji) i trochę mistycyzmu. Moim zdaniem powinieneś wziąć ten tekst na warsztat i udowodnić to, że masz racje. Ja wierze, że ją masz, i że nie jest to populistyczny chłam jakich wiele, dlatego pokaż to wszystkim. Napisz skąd wiozłeś te informacje, a nie że piszesz to pod wpływem obserwacji. Napisz co każe Ci tak myśleć i nie każ nam się tego domyślać. Mam nadzieje, że to będzie dla Ciebie konstruktywna krytyka (dlatego pisze to w komentarzach, bo mniemam iż czytasz je) i nie będziesz unosił się dumą, nie pozwolisz, by zawładnęło nad Tobą ego. Moim zdaniem ten tekst zasługuje na to by go wzbogacić, bo po jego przeczytaniu ma się olbrzymi niedosyt informacji.
    I tak na koniec.
    “Nasza” religia to czysta hipokryzja. A jej związki z “ciemnymi” mocami są wyczuwalne. Czy nikt z Was nie czuje strachu i przerażenia gdy wejdzie kościoła? Nie da się tego nie poczuć.

  8. Katarzyna mówi:

    i co teraz mamy zrobić?
    “Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.” Czy ktoś wie jakiego procesu?
    OM – mam nadzieję że tak się stanie :) .

  9. Sławek mówi:

    Każdy poważnie myślący o swojej przyszłości człowiek dwa razy się zastanowi zanim odrzuci możliwość istnienia Istoty, która go przekracza.
    Poza tym zgadzam się z Piotrkiem brak konkretów, dobrego opracowania tematu, przypisów czy jakiś odniesień do innych autorów. A tak, jak piszę, przebija pewna niedojrzałość i brak przyznania, że JA też jestem grzeszny i potrzebuje uleczenia i przyznania , że nie wszystko ode mnie zależy.
    Co się zaś tyczy sakramentów to radziłbym poznać racje obu stron, a tak wyszło na to, że mieszasz religie wschodu, ich mistycyzm z katolicyzmem (pisząc coś o jakiś czakrach) albo patrzysz na niego z góry. Warto pamiętać, że spośród wszystkich rożnych opowieści i mitów żadna osoba nie była prawdziwa tylko Jezus żył autentycznie na ziemi, historycznie potwierdzony, mamy mnóstwo świadectw o Nim, jedynie On prawdziwie zmartwychwstał, tylko On.

  10. Sławek mówi:

    Co więcej sakramenty to rytuały magiczne i zabobony. Ich wymowa , symbolika i znaczenie nie jest widoczne dla tego , kto pragnął wejść głębiej w relację z siłą egregoryczną podszywającą się pod Stwórcę.

  11. Sisters of mercy mówi:

    pan pisanek, choinek z mikołajem i inkwizycji. Czytajcie Pismo i poznajcie prawdę która mówi o świadomych wyborach tylko dojrzałych ludzi do podjęcia własnych świadomych decyzji.

  12. dess mówi:

    Mam taką uwagę do komentujących zwracających się z pytaniem do autora: otóż na końcu tekstu jest “Tekst pochodzi ze strony:
    http://www.taraka.pl/index.php?id=pieczec.htm

    Autor – Alhean, 10-06-2004″
    czyli to co tu czytacie pochodzi z http://www.taraka.pl i zostało tu wklejone wnosząc z daty dnia 15.12.2009.

    Więc skoro macie pytania to zapytajcie u źródła. :)
    Swoją drogą ciekawy artykuł. A każdy medal ma dwie strony.

  13. kiepol mówi:

    Ten artykuł to największa bzdura jaką słyszałem. Chłopcze, piszesz ładnym językiem,ale podstawowej wiedzy to ty nie masz. Niech Bóg się nad wami zmiłuje ludzie…

  14. damazy czorgut mówi:

    chyba was pogięło, może trzeba trochę odpocząć od kompa?

  15. Czytający... mówi:

    OM…jak to odblokować ???

  16. Naimad mówi:

    Jest sposób żeby się przeciwstawić i odzyskać władzę nad własnym JA. W drodze naszego życia podłączamy się do tworów egregorycznych których celem jest wysysani i okradanie z nas energii życia. Działając w zgodzie z prawami Uniwersum możemy przerwać połączenie a tym samym się uwolnić. Należy zrozumieć że znacznemu przestrojeniu uległa nasza cała Czaso-Przestrzeń tworząc wyizolowaną lokalną czaso-przestrzeń tzw przestrzenio-czas w którym inne wymiaru i światy tak zorganizowały ludzkie życie na Ziemi ażeby człowiek nie zorientował się w jakiem celu się tu znalazł i jakie jest prawdziwe przesłanie jego życia.

  17. niewazne mówi:

    ja wierze w Boga ale nie w nauki kosciola ktore niby sa pierwotnymi naukami Chrystusa, artykul wg mnie dobry jako ze interesuje sie religiami wschodu zgodze sie z wieloma faktami ale czy ktos uzna ten artykul za wskazowke czy po jego przeczytaniu dojdzie do wniosku ze to bujda, to wszystko kwestia wiary a nie faktow, nie da sie wszystkiego udowodnic.

  18. Karol mówi:

    Jest napisane: “W Tarace piszemy o astrologii, tarocie, enneagramie, heksagramach Księgi Przemian…” i KTO TU MÓWI O ZABOBONACH??!!?? Typowe papu dla poganina od pana szatana hehhehe

  19. madd mówi:

    większość to głupoty.. nie masz żadnych podstaw.
    ‘pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania’ – korzystam z sakramentu pokuty i za każdym razem, gdy odejdę od konfesjonału, czuję ogromną ulgę. nikt mnie nie kontroluję, przecież mogę w każdej chwili z tego zrezygnować.
    ‘Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?’ – nie przygotowałeś się do tego artykułu. każdy człowiek od chwili narodzenia nosi w sobie grzech pierworodny, popełniony prze pierwszych ludzi – Adama i Ewę.
    jestem chrześcijanką. wcześniej olewałam Kościół. gdy zaufałam Jezusowi jestem szczęśliwa jak nigdy. zyskałam cudownych przyjaciół, w rodzinie jest zgoda, codziennie się modlę i codziennie otrzymuję nową siłę do życia. za Was też się pomodlę. mam nadzieję (ba, jestem pewna), że miłosierny Pan Wam wybaczy. w końcu kocha wszystkich. Was też.

  20. Janusz mówi:

    Nie ma najmniejszej wątpliwości, że Kościół rzymski, a więc Watykan, nie mają nic wspólnego z Jezusem. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że kler katolicki służy szatanowi.
    Nie mam najmniejszej wątpliwości, że moje odsunięcie się od Kościoła i nie przyjęcie bierzmowania jak też porzucenie ( z jednym wyjątkiem) przyjmowania tzw. komunii świętej i poddawaniu się spowiedzi, czyni ze mnie człowieka wolnego i bardzie otwartego na to co boskie i na to czego nauczał Jezus.
    Nie mam żadnej religii. Nie poddaję się żadnej władzy ziemskiej, a kontakt z Bogiem utrzymuję stale bez pomocy czarnoksiężników w sutannach.
    I jest mi dobrze.
    Pokonałem raka, zwalczam nieuleczalną chorobę i wygrywam z nią i cały czas stoję poza Kościołem. Odrzuciłem go i nie dam się po raz drugi omotać przez szatana.

  21. Ania mówi:

    To wszystko prawda. Widziałam jako dziecko dziwne czarne jakby płaty materii spadające w czasie chrztu na chrzczone dzieci. Miałam wtedy ze 4 lata. Ale babcia zabroniła mi o tym mówić komukolwiek.

  22. mateusz mówi:

    prawdziwa Globalna Świadomość a nie jakaś tam podróbka…
    artykuł ten wyraża komu niektórzy służą – i komu służą chrześcijanie – odważny autor. Podobne przemyślenie spotkałem na stronie zbawienie.com

Skomentuj